Wiewiórka to ciasto, które część z Was na pewno już zna. Występuje też pod nazwą placek amerykański, ale ja zdecydowanie wolę nazywać je wiewiórką ;) Ci którzy jeszcze nie znają, muszą koniecznie spróbować! Wiewiórka ma same zalety; jest bardzo łatwa i szybka do zrobienia, potrzebne składniki zwykle mamy pod ręką, a przede wszystkim, jest po prostu pyszna. Połączenie jabłek i orzechów włoskich w pachnącym cynamonem cieście - czego chcieć więcej w szare jesienne popołudnia?

Wiewiórka
przepis Dorotuś
- 4 jajka
- 3/4 szklanki cukru
- 2 szklanki mąki
- 2/3 szklanki oleju
- szklanka grubo posiekanych orzechów włoskich
- 4 - 5 jabłek
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody
- 1 łyżeczka cynamonu (zastąpiłam przyprawą korzenną)
Jabłka obrałam i starłam na tarce z grubymi oczkami. Orzechy posiekałam, dosyć grubo.
Białka oddzieliłam od żółtek, ubiłam z nich pianę, pod koniec ubijania dodając cukier. Do masy dodałam żółtka i olej, nadal ubijać. Dodałam mąkę wymieszaną z proszkiem do piecznia, sodą i przyprawą korzenną (lub cynamonem). Wymieszałam dokładnie. Na końcu wmieszałam starte jabłka i posiekane orzechy. Piekłam ok 45 minut w temperaturze 165 stopni C. Użyłam dużej prostokątnej blaszki, w przyszłości jednak zastąpię ją mniejszą, ciasto wyszło raczej niskie.
Białka oddzieliłam od żółtek, ubiłam z nich pianę, pod koniec ubijania dodając cukier. Do masy dodałam żółtka i olej, nadal ubijać. Dodałam mąkę wymieszaną z proszkiem do piecznia, sodą i przyprawą korzenną (lub cynamonem). Wymieszałam dokładnie. Na końcu wmieszałam starte jabłka i posiekane orzechy. Piekłam ok 45 minut w temperaturze 165 stopni C. Użyłam dużej prostokątnej blaszki, w przyszłości jednak zastąpię ją mniejszą, ciasto wyszło raczej niskie.
Na koniec można je posypać cukrem pudrem.
Polecam!
Jabłka i orzechy to faktycznie musi być pycha!
OdpowiedzUsuńJa tez bardzo lubie to ciasto - i tez wole nazwe "wiewiorka" :)
OdpowiedzUsuńwyglada pysznie, tez ja niedawno robilam :)
OdpowiedzUsuńmusi być pyszne :)
OdpowiedzUsuńjuz wyglada smakowicie, wiec na pewno tez tak smakuje:)
OdpowiedzUsuńcudnie wygląda, orzechowo przepysznie:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za wszystkie miłe komentarze! :*
OdpowiedzUsuńWstyd się przyznać, ale pierwszy raz widzę to ciasto. Zdjęcia piękne - szczególnie przedostatnie! Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńnie jadłam jeszcze wiewiórki i koniecznie muszę to nadrobić:)
OdpowiedzUsuńU mnie to "chodziło " jako piernik z jabłkami, wiesz? I zawsze pieczone było w podłużnej foremce - co dom to obyczaj... Ale takie płaściutkie bardzo mi się podoba i na pewno inaczej smakuje, bo większa powierzchnia przypieczona:)
OdpowiedzUsuńsłyszałam jeszcze nazwę salceson:D
OdpowiedzUsuńMoja wiewiórka jakoś słabo wyrosła tym razem, ale i tak była pyszna, taka wilgotna od nadmiaru jabłek:)